poniedziałek, 11 stycznia 2016

Nowy rok, nowy ja. (post motywacyjny?)

Wielu ludzi wręcz nienawidzi tego powiedzenia. Mnie się ono podoba - w końcu chcę zmienić się na lepsze, prawda?
No właśnie, ale najpierw muszę określić, co chcę w sobie zmienić. Robię listę...


Jaki będę od 2016 roku?
  • będę systematyczny
  • nie będę odkładał wszystkiego na później
  • zacznę bardziej dbać o siebie pod każdym względem, począwszy od zdrowia i kondycji (np. będę się zdrowo odżywiał, biegał na bieżni, niestety nie mogę dłużej niż 15 minut - zalecenie ortopedy), a skończywszy na zwracaniu większej uwagi na mój wygląd
  • postaram się skuteczniej oraz więcej uczyć
  • będę starał się być bardziej ekologicznym
  • i inne rzeczy, które mi przyjdą do głowy...
Zauważyliście coś? Nie? To teraz nieco poprawię tę listę...


Jaki jestem od 2016 roku?
  • jestem systematyczny
  • nie odkładam wszystkiego na później
  • bardziej dbam o siebie pod każdym względem, począwszy od zdrowia i kondycji (np. jem więcej owoców czy tam warzyw, biegam na bieżni - nie mogę dłużej niż 15 minut, bo kręgosłup, ale to i tak wystarczy), a skończywszy na zwracaniu większej uwagi na mój wygląd
  • uczę się skuteczniej oraz więcej
  • staram się być bardziej ekologiczny
  • i inne rzeczy, które mi przyjdą do głowy...
Widzicie już, o co chodzi? Robię to już, od teraz, TERAZ! Zauważcie różnicę pomiędzy jestem a będę. Takie będę odłożycie sobie raz, dwa razy... i w końcu nie zaczniecie. Poza tym, trzeba się zastanowić, czemu wykreśliłem ostatni punkt... to proste! Wyobraźcie sobie, że chcecie zaoszczędzić trochę pieniędzy i robicie listę zakupów przed wyjściem do sklepu. Żeby tylko nie kupić jakiegoś badziewia - pomyślicie. A u dołu karteczki znajdzie się dopisek:

i inne rzeczy, które rzucą mi się w oczy...

Jak mówią, jeśli coś jest do wszystkiego, to z pewnością jest do niczego. Spełnij określone warunki, jak ci się uda - postaw kolejne. I tak dalej. Nie skupisz się na większej ilości zadań. Tu przytoczę kolejny przykład - tym razem z życia wzięty.

Gdy przychodzę do domu po szkole i pora odrobić zadania domowe, są trzy możliwości: nie ma ich wcale, jest ich niewiele i jest ich dużo. Wykluczam tę pierwszą i zostają dwie ostatnie. Jak myślisz, w którym przypadku prace zostaną odrobione dokładniej?

Oczywiście, że gdy jest ich niewiele, bo mamy więcej czasu na skupienie się nad ich wykonaniem. W innym przypadku - jeśli chodzi o mnie - sięgam po gotowe rozwiązania z Internetu.

TL;DR
Postanowienia spełniaj odkąd je wymyśliłeś, nie zapisuj ich za dużo, bo nie dasz rady skupić się nad wykonywaniem ich wszystkich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz